Ciekawa rzecz ostatnio (to na czerwono):

O co chodzi? A o to, że z Play zadzwonili na kartę służącą za dostęp do Internetu, siedzącą w modemie. Co więcej, zostawili wiadomość na poczcie głosowej. Szkoda że nie będę miał jak tego odebrać…
Pewnie taki żart, a że pierwszy kwietnia przypada w niedzielę, dzwonili w sobotę.
A jednak, dzwonili we czwartek, "z przyzwyczajenia" pomyślałem że marzec ma 29 dni.
-- [ dodano 03.04.2012 ] --
To jest prawdziwe, mimo daty. Bazinga! ™
Obliczalne, czy raczej przewidywalne:

Ostatnio odkryto, że żarówka 100W świecąc promieniuje promieniowaniem elektromagnetycznym o fali krótszej (bliższej promieniowaniu jonizującemu) niż telefon komórkowy, a nawet nadajnik komórkowy. Również moc tego promieniowania jest większa, a zawarty w spektrum ultrafiolet powoduje uszkodzenia DNA.
Niektórzy mogą zarzucić nieprawdę, jednak przestrzegam, że tak cienkie szkło jak w bańce żarówki nie jest w stanie całkowicie odfiltrować promieniowania UV (zakres A). Jedyny plus że promieniowanie to działa tylko na skórę.
Z drugiej strony świetlówki kompaktowe mają rurki wykonane ze szkła boro-krzemowego, które znacznie lepiej pochłania UV niż szkło sodowe znajdujące się w żarówkach, dlatego są mniej szkodliwe. Do tego większość ultrafioletu powstałego w wyładowaniu jarzeniowym zostaje w luminoforze zamieniona na barwy poprawiające balans bieli.
Dodatkowo żarówki nie są zgodne z dyrektywą RoHS, ponieważ kit użyty do przymocowania gwintu do szkła zawiera szkodliwy tlenek ołowiu.
Źródło: palec.
Zostałem ekspertem. Jak to się stało?
Klientowi przestało działać. Kolega pojechał na serwis, jednak doszedł do wniosku że przekracza to jego kompetencje i umiejętności. Na tego typu urządzeniach nikt się właściwie w firmie nie zna (ja też), a że "ja to robiłem", zostałem tam wysłany... Nikt nie słuchał że wtedy był na miejscu specjalista od urządzenia, że to było dwa lata temu i nie pamiętam o co chodziło...
Przybyłem na miejsce. Dostałem hasło do sprzętu, i przy próbie wklikania niechcący wcisnąłem przycisk "Power". Po ponownym włączeniu wszystko zaczęło działać. Czekali na mnie dwa dni...
Jak w IT-Crowd, do takich rzeczy trzeba ręki eksperta :]
Jechałem z pracy do domu. Miałem wyjechać z drogi podporządkowanej (w prawo), przejechać 50m i zajechać na chwilę do sklepu, znów w prawo. Patrząc w lewo czy nic nie jedzie pomyślałem: zdążę, a jak komuś wjadę przed maskę to przecież i tak zaraz zjeżdżam z głównej -- po czym ruszyłem, mimo że zbliżał się samochód... i musiał lekko przyhamować.
Czytaj dalej...Choroba zaczęła się niewinnie, jak zwykle. Tym razem od błędu. Na Alledrogo kupiłem 2szt. diod germanowych, do wzmacniacza. Miały być diody o możliwie niskim napięciu złącza, takie też znalazłem, i kupiłem 100 sztuk, z czego dwie do wzmacniacza...
Czytaj dalej...Ze studenckich czasów pamiętam najlepiej tanią stołówkę. Niestety, z czasem jej taniość została zachwiana, trzeba więc było radzić sobie samemu.
Czytaj dalej...Ach, któż to wytrzyma
Gdy znów przyjdzie zima
I klientów stu
Będzie dzwoniło znów?
Ach, któż to wytrzyma
Myślisz o obiedzie
Lecz na serwis jedziesz
I znów po godzinach...
Słyszysz: dzwonią dzwony...
Nic z wolnej soboty
Dzwonią telefony
Wracaj do roboty
Dziś w Trójce, gdy jechałem do pracy grała muzyka Grzegorza Ciechowskiego. Znany dość utwór "Telefony", jakby złośliwie przewidzieli co się stanie. Kolejka FIFO, którą zapełnia się nowymi zgłoszeniami a opróżnia z najstarszych po kolei, zostła dziś przepełniona, zabrakło miejsca na kartkach. I czasu, żeby dokończyć. Idę spać.
Ostatnio głośno o efekcie cieplarnianym. Postaram się pokrótce omówić co to jest i skąd się wzięło, oraz do czego prowadzi.
Zacznijmy od teorii. Weźmy pod uwagę układ zamknięty. Dostarczając ciepło do układu zwiększamy jego entropię (nieporządek). Entropia każdego układu zamkniętego zawsze wzrasta. Zmniejszając entropię jakiejś części układu, i tak zwiększamy ją w całym układzie.
Czytaj dalej...Po pierwsze potrzebny mi zasilacz buforowy 24V/5A mogący pracować w temperaturach od minus 40 do plus 80 stopni oraz w warunkach wilgoci "niekondensującej". Może być UPS 220V 230V, byle wytrzymał przez minimum 0.5h obciążenie ok. 120-150W. Dokładne wymagania sprecyzuję wkrótce (jeszcze trochę dokładnych pomiarów i obliczeń).
-- ..- ... -.- .... .. .-..
-... .- -.. ..
Po drugie UPS zguił moją paczkę. Właściwie "doręczyli" ją do mnie w dniu, gdy cały dzień ktoś był w domu... problem w tym że paczki nie dostałem, nikt się nie zjawił. Możliwe że (tradycyjnie) pomylili nazwy miejscowości: po drodze jest jedna o podobnej nazwie. Albo nie mieli po drodze, słyszałem i takie tłumaczenia... Złożyłem reklamację, zobaczymy jak to się rozwinie. Niech żyje konkurencja Poczty Polskiej!
- ..-
.... .- ..
-.- .- .... .-
Pewnego pięknego dnia przed zmianą czasu ustawiłem sobie budzik. Za budzik robi maszyna z Linuksem, na której przy pomocy komendy at włączam budzik (odegranie pliku muzycznego). Niespodzianka stała się po zmianie czasu.
Czytaj dalej...Mam do pracy godzinę jazdy samochodem. Zawsze gdy wyjeżdżałem z domu np. o godzinie 7:00, docierałem do pracy minimum 5 minut po 8:00, niezależnie od prędkości z jaką się poruszałem. Zawsze jeździłem pod presją, denerwowałem się, że się spóźnię...
---.. --... -....
Ostatnio zacząłem jeździć do pracy powoli, nie spiesząc i nie denerwując się. Wyjeżdżam z domu o 7:10, jadę wszędzie zgodnie z przepisami (czytaj: w ślimaczym tempie) i docieram do pracy punktualnie, z odchyleniem równym rzędu minuty.
.-- -. .-.. ---
No właśnie... dlaczego się tak dzieje? Oto kolejne próby wyjaśnienia:
Według pierwszego wyjaśnienia zjawiska mój zegarek pokazywałby godzinę wcześniejszą niż czas rzeczywisty, czyli by późnił. Zgodnie z drugim wyjaśnieniem, zegarek powinien spieszyć. Również osoby żyjące w stresie szybko biegają i szybciej się starzeją...
. ....
Po weryfikacji okazało się, że zegarek chodzi punktualnie. czyli przyjmujemy opcję pośrednią:
Jeżdżąc do pracy szybko i w stresie powodujemy spowolnienie czasu zależne od prędkości poruszania się, bądź od masy aut w korku, (masa -> grawitacja -> dylatacja czasu), oraz kompensację powodowaną przez stres.
--.- -. --. -.-- . -.-- -- .- -
Kierowcy, odstresujcie się! Oszczędzicie dzięki temu dużo czasu!
---.-.
Bardzo łatwo. Najprościej zastosować metodę Earla Wilsona na pozbywanie się śniegu., otrzymujemy w ten sposób tzw. ser autopleśniowy.
Zostawiamy żółty ser w lodówce i ignorujemy go wystarczająco długo. Po pewnym czasie ser przestaje być żółty, natomiast staje się pleśniowy. Nazwa sera pochodzi od jego przeszłości oraz dojrzewalni, tak więc mamy na przykład Ser autopleśniowy ex-Gouda Lodówkamer, czy Ser autopleśniowy Zielony Szafkamer, itd.
Istnieją dwa zasadnicze gatunki sera autopleśniowego:
Pierwszy charakteryzuje się zazwyczaj białym kolorem pleśni, zapachem o znośnej nieprzyjemności oraz znośnym smakiem. Rośnie zwykle w lodówce, przez stosunkowo długi czas.
Drugi natomiast ma zazwyczaj kolor zielony lub czarny (rzadziej żółty lub inny), nieprzyjemny zapach i nieznany smak (nie znam śmiałka, który by go spróbował). Rośnie zwykle w miejscach o wyższej temperaturze, np. w/na szafkach, w łazienkach, kuchniach, pokojach, itp.
Oto zdjęcie przedstawiające ser autopleśniowy w okresie przejściowym pomiędzy wersją żółtą a pleśniową:
